Sunday, January 4, 2009

Do jakiego stopnia jesteśmy na muszce?

Ostatnio coraz częściej słyszy się słowo - konspiracja. Coraz większego nabiera ono znaczenia i coraz większej ludzi podejrzwewa, że jesteśmy ofiarami światowej konspiracji. Czy istnieją jakieś konkretne dowody na ową konspirację?


Obejrzałem ostatnio jeden interesujący film. "Body of lies"
("W sieci kłamstw"). Uderzyła mnie nieukrywana szczerość pod jednym względem. W filmie tym głowny aktor, Leonardo DiCaprio wykręcił z Iraku numer telefonu do swego CIA bosa bedącego w kwaterze CIA. Leonardo podczas rozmowy spojrzał w górę, wiedząc, że jest on doskonale widziany przez swego bosa poprzez Szpiegowski system bezzałogowego samolotu i wykonał ku niemu kilka gestów, które wyrażnie sugerowały, że jest on doskonale zorientowany, że Boss (Crowe) widzi go na swoim ekranie.

Na temat takiej inwigilacji dowiadujemy się także ze znacznie starszego filmu, "Enemy of the State" ("Wróg publiczny"). Ten film nakręcono w roku 1998.

Już w tym filmie główny bohater, grany przez Gene Hackmana ostrzega Willy Smitha przed spoglądanie w niebo, ponieważ z satelity może on być zidentyfikowany. Hackman wyjaśnił także, że technika satelitarno - komputerowa uzywana przez agencje wywiadowcze, NASA czy Armię jest co najmnie 20 lat do przodu, jeżeli ją porównamy do technologii, jaką się sprzedaje nam na codzień.

Taka technologia była używana już ponad 10 lat temu! W najnowszym filmie ukazano nam ("W sieci kłamstw") do jakiego stopnia dzisiaj inwigilacja jest możliwa.

Dodajmy kilka detali do przedstawionego materiału. Pokazano nam technolgię, o której powszechnie wiadomo, że istnieje. Wiemy, że są o wiele lepsze aspekty oych technologi, o których nie wiemy i nawet sobie nie wyobrażamy, że mogą one istnieć.

Czy obraz jest aż tak nieostry, jak pokazano nam to w filmie? Nie wierzę. Ponieważ widziałem pewne zdjęcia satelitarne i każdy z nas może obejrzeć zdjęcia z Google Earth. Czy to jest najwyższej klasy technologia? Śmiem poważnie wątpić i czytawszy kilkanaście lat temu na temat jakości transmitowanych obrazów satelitarnych przyznano w latach 1990-99 że mozna z satelitów odczytywać teksty w gazecie. Nie mówię o nagłówkach ale o normalnym tekście artykułu.

W największych mistach świata, takich jak Londyn, Nowy Jork, Sydney, Melbourne czy Monachium, Berlin, Paryż czy być może Warszawa (dawno nie byłem!) nie jest możliwe, aby poruszać się w centrum miasta nie będąc filmowanym.

Inna ciekawostka.

Kiedyś widziałem w jednym z filmów, którego tytułu nie pamiętam, akcję USA armii przeciwko jednostce terrorystycznej. Akcja działa się w nocy, atakowano baraki treningowe obozu terrorystów ukryte gdzieś w Afryce.

Dowódca grupy operacyjnej siedział wraz z doradcami przed kilku ekranami (w USA!) i ogladali całą scenę na okranie widząc... także przez ściany baraków.

Informowali przez słuchawki dowódcę oddziału, że terroyści śpią spokojnie, niczego się nie spodziewają i należy zaatakować natychmiast, zanim ktokolwiek się obudzi. Oczywiście widziano jedynie sylwetki ludzi i o rozpoznaniu twarzy nie było mowy, ale...
co naprawdę jest możliwe, czego nam nie pokazano?

Istnieja spore podejrzenia odnośnie telefonów komórkowych. Powszechnie wiadomo, że transmitują one swoją pozycję, czyli jezeli ktokolwiek z nas posiada właczony telefon, pozycja nasza jest wladzom znana ponieważ można tę komórkę natcyhmiast zlokalizować.

Ale istnieje kilka powaznych podejrzeń odnośnie komórek. Są
teorie, że komórki transmitują swoja pozycję nawet przy usunięciu baterii. Są także teorie sugerujące, że komórki są w stanie transmitować na żywo każdą rozmowę, którą odbierają, czyli w zaciszu samochodu, kiedy każdy z nas myśli, że tutaj to już nikt nie słucha, komórka transmituje każdy dźwięk.

Oczywiście każdy dźwięk, każda rozmowa jest nagrywana. Są także
teorie, że niektóre komórki posiadają miniaturowe ukryte baterie, które mogą je zaopatrywać w elekrtyczność przez kilka lat. Baterie te są ukryte i wten sposób nawet usunięcie rzeczywistej, oficjalnej baterii nie wstrzymuje transmisji komórki. Oczywiście technologia produkcji owych baterii jest przed nami starannie ukryta.

Być może jest to fikcją, być może nie!

Kilka lat temu (2003) firma Hitachi obwieściła chipa wielkości 0.4 x 0.4 mm, czipa RFID z anteną transpitującą 128 bitowy numer. Czip ten bierze energię z fal radiowych. Nowsze źródło podaje o czipach wielkości 0.05 x 0.05 mm (2007). To oficjalne dane.

Czy robi się mniejsze? Możliwe.

Jakie mogą one mieć zastosowanie? Można taki czip wstawić w każdy banknot - falsyfikacja niemożliwa. Można gow stawić w każdą kartę kredytową, w każdy bilet do kina czy teatru, czy do każdego paszportu. Można go wstawić do kazdego drukowanego dokumentu, każdej książki, każdego praktycznie przedmiotu.

Można go także wstrzyknąć człowiekowi do ciała w postaci szczepionki. Można także polać protestujących robotników a wieczorem każdego aresztować za udział w proteście.

Teraz zastanówmy się nad celem tego wszystkiego.

Z mojego powórka australijskiego - w Geraldton Zachodnia Australia istnieje potężna gałąź znanje światowej firmy Echelon, która znana jest z tego, że nagrywa i przechowuje wszystkie rozmowy telefoniczne oraz przechowuje wszystko, cokolwiek pisze się na Internecie.

http://www.greaterthings.com/Word-Number/Organizations/Echelon/



Czy jest to konspiracja, czy też rządy działają dla naszej ochrony i wygody?

Aby uwierzyć w naszą wygodę, trzeba być wysoce naiwnym, trzeba być wyjątkowo zagubioną istotą i wierzyć w cokolwiek, co istrument masowego kłamstwa i prania mózgów nam serwuje, czyli... wierzyć w TV!

Jest oczywiste, że tymi metodami inwigilacji nie zwalcza się przestępczości czy narkomanii, sprzedaży narkotyków czy handlu bronią. Także nie stosuje sie tych metod do zwalczania generalnej przestępczości.

Gdzie się owe metody mają swoje zastosowanie?



Sprawa dla wielu jest raczej oczywista.

Wyobaźmy sobie taki scenariusz. Człowiek zaczął organizować związek zawodowy, niezależny od rządu. Nie zgadza się na żadne propozycje współpracy z rządem a jego działania mogą rządowi przynieć wiele szkód, tak finansowych jak i prestiżowych.

Człowiek taki nie ma żadnej szansy na zniknięcie. Jeżeli był szczepiony i wszczepiono mu chipa, zawsze jego lokacja jest władzom znana.

Z satelity widać każdy jego krok, z komórki słychać każdą jego rozmowę, wiadomo z kim rozmawia i o czym. Widaomo co robi w domu ( obraz z satelity działający na zasadzie echosondy). Czy śpi, czy czyta, czy pisze coś na Internecie, czy się kocha z żoną czy może z kochanką.

Nie ma żadnej szansy na ukrycie się!

Konspiracja? Oczywiście że tak? Dlaczego?

Odpowiedź znajdziesz w tym linku - www.zbawienie.com


1 comment:

domik said...

jedyne co moge dodac, to to ze w wiekszosci teorie o dodatkowej bateri w telefonie to pewnie fantazje - takie rzeczy napewno zostalyby wykryte przez osoby pasjonujace sie komorkami (tj, takie ktore je rozbieraja itd.). Natomiast na pewnym forum o tematyce IT czytalem ze telefon moze byc zdalnie wlaczony przez operatora!